Zanim chińskie firmy na dobre rozgoszczą się na zagranicznych rynkach, zazwyczaj dbają o formalności i rejestrują znaki towarowe dla swoich produktów. W praktyce rzadko decydują się na używanie cyrylicy – najczęściej wybierają litery łacińskie lub chińskie znaki. Jednak w tej konkretnej sprawie chińska spółka Wenzhou Mingyu Knitting Co., Ltd. postanowiła pójść inną drogą. Uzyskała ona rejestrację znaku słownego Клевер цвета (czyt. Klewer cweta) dla towarów z klasy 25, czyli m.in. ubrań i obuwia. Dla polskiego czytelnika nazwa ta może brzmieć egzotycznie, a jej dosłowne znaczenie to „Koniczyna koloru”. Eksperci podejrzewają, że mogło dojść do niezbyt fortunnej próby transliteracji angielskiego zwrotu „Clever Color”, co miałoby więcej sensu marketingowego. Problem polega na tym, że w języku rosyjskim słowo „клевер” (klewer) oznacza po prostu roślinę – koniczynę, podczas gdy brzmiące niemal identycznie angielskie słowo „clever” oznacza kogoś sprytnego lub mądrego.
Choć chiński producent nie był jeszcze szeroko znany, rok po rejestracji jego znaku pojawiły się kłopoty. Pewien lokalny przedsiębiorca, będący właścicielem marki CLEVER WEAR, postanowił zaskarżyć to zgłoszenie. Jego zdaniem znak „Клевер цвета” jest łudząco podobny do jego wcześniejszych znaków towarowych. Głównym argumentem był fakt, że oba oznaczenia brzmią w zasadzie tak samo. Skarżący podnosił, że przeciętny konsument, słysząc nazwę, nie zauważy różnicy między rosyjskim słowem oznaczającym roślinę a angielskim słowem oznaczającym spryt. Co więcej, twierdził on, że rosyjska nazwa chińskiej firmy nie ma głębszego sensu, więc klient zapamięta z niej tylko pierwsze słowo – „Klever”. Sprawa trafiła przed Izbę Sporów Patentowych (Chamber of Patent Disputes), gdzie obie strony musiały dowieść swoich racji.
Właściciel chińskiego znaku towarowego przygotował solidną linię obrony. Argumentował, że choć fonetycznie słowa mogą brzmieć podobnie, to ich znaczenie i zapis całkowicie je od siebie odróżniają:
– Rosyjskie słowo zapisane cyrylicą od razu przywołuje na myśl kwitnący kwiat i naturę.
– Angielskie słowo „Clever” kojarzy się z inteligencją i nowoczesnością.
– Większość współczesnych konsumentów zna podstawy języka angielskiego, więc bez trudu odróżni „sprytne ubrania” od „kolorowej koniczyny”.
Aby wzmocnić swoją argumentację, firma powołała się na wcześniejsze wyroki, m.in. na głośną sprawę dotyczącą słów „legenda” oraz „legende”. Sąd uznał wtedy, że samo podobne brzmienie to za mało, by mówić o konfuzji. W obecnym sporze sytuacja jest analogiczna: mimo zbieżności fonetycznej, znaki wywołują zupełnie inne skojarzenia – jeden odsyła nas do świata przyrody i roślin, a drugi do nowoczesnej branży odzieżowej.
Po analizie wszystkich argumentów, Izba Sporów Patentowych przyznała rację chińskiemu producentowi. Urzędnicy uznali, że użycie różnych alfabetów (cyrylicy i łacińskiego) oraz odmienna stylistyka napisów tworzą wystarczająco różne wrażenia wizualne. Najważniejsze okazało się jednak to, co dzieje się w głowie klienta: koniczyna to nie to samo co spryt. Odwołanie rosyjskiego przedsiębiorcy zostało oddalone, a chiński znak pozostał w mocy. Ta sprawa to ważna lekcja dla każdego, kto planuje rejestrację marki za granicą – czasem to, co wydaje się błędem językowym, może stać się Twoją najsilniejszą linią obrony w sporze o znak towarowy.
Jeśli planujesz wejście ze swoim produktem na rynki wschodnie lub zachodnie i nie wiesz, jak uniknąć konfliktów z lokalnymi markami, służymy pomocą. Przeanalizujemy twój znak pod kątem podobieństwa fonetycznego i semantycznego, abyś mógł spać spokojnie.
Wypełnij formularz, a my odezwiemy się do Ciebie w ciągu najbliższych 1-2 dni roboczych ze wstępną wyceną.