
W świecie własności intelektualnej rzadko zdarza się, by producent alkoholu kłócił się z firmą odzieżową, ale sprawa firmy Sazerac, producenta legendarnej żytniej whisky, pokazuje, że granice branż są płynne. Firma wniosła sprzeciw wobec rejestracji znaku towarowego przez podmiot Stitches. Kluczowym zagadnieniem było tzw. „likelihood of confusion”, czyli prawdopodobieństwo wprowadzenia konsumenta w błąd co do pochodzenia towaru. Sazerac argumentował, że ich znak jest tak rozpoznawalny, że każde podobne oznaczenie graficzne sugeruje błędne powiązanie między obiema firmami.
Początkowo sprawa trafiła do Komisji Orzekającej w Sprawach Znaków Towarowych (TTAB), działającej przy Amerykańskim Urzędzie Patentów i Znaków Towarowych (USPTO). Komisja uznała, że whisky i ubrania to „zbyt odległe światy”, by przeciętny klient mógł się pomylić. Jednak Sazerac nie odpuścił, podnosząc w apelacji, że współcześni producenci alkoholi regularnie wypuszczają własne linie ubrań czy akcesoriów barowych. Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Federalnego (CAFC) musiał więc ocenić, czy klient widząc logo Stitches, faktycznie pomyśli o butelce whisky.
W amerykańskim orzecznictwie, podobnie jak w praktyce, którą stosuje Urząd Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), kluczowa jest „siła” znaku. Im bardziej marka jest znana, tym szerszy parasol ochronny nad nią roztaczają sądy. W tej sprawie sędziowie analizowali tzw. czynniki DuPonta – zestaw 13 reguł służących do oceny ryzyka pomyłki. Badano m.in.:
– Podobieństwo wizualne obu znaków;
– Kanały sprzedaży (czy produkty trafiają do tych samych sklepów);
– Sposób, w jaki klienci podejmują decyzje zakupowe w barach i sklepach.
Finał sprawy okazał się korzystny dla producenta alkoholu. Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Federalnego (CAFC) uchylił decyzję urzędu, uznając, że wcześniejsza ocena Komisji Orzekającej w Sprawach Znaków Towarowych (TTAB) była błędna. Sędziowie podkreślili, że marka Sazerac jest na tyle silna, iż konsument ma prawo przypuszczać, że ubrania z podobnym logo są oficjalnym gadżetem producenta whisky. Tym samym rejestracja znaku Stitches została zablokowana.
Wyrok ten to jasny sygnał dla przedsiębiorców: walka o markę to nie tylko walka o nazwę, ale o skojarzenia w głowach klientów. Jeśli planujesz rejestrację znaku, warto wcześniej przeprowadzić profesjonalne badanie czystości, aby uniknąć konfliktów z gigantami, którzy pilnie strzegą swojej renomy. Inwestycja w bezpieczeństwo prawne na starcie jest zawsze tańsza niż wieloletni proces przed organami takimi jak Amerykański Urząd Patentów i Znaków Towarowych (USPTO) czy sądy krajowe.
Wypełnij formularz, a my odezwiemy się do Ciebie w ciągu najbliższych 1-2 dni roboczych ze wstępną wyceną.