MAN vs. Rolls-Royce: V12X i techniczny znak towarowy

MAN vs. Rolls-Royce: V12X i techniczny znak towarowy

Wyrok Sądu Unii Europejskiej z 18 marca 2026 r. w sprawie T-108/25, MAN Truck & Bus vs. EUIPO – Rolls-Royce Power Systems (V12X) pokazuje, że oznaczenia przypominające kod techniczny bardzo trudno obronić jako znak towarowy. Problemem może być nie tylko sam charakter oznaczenia, ale też to, że firma własnym marketingiem udowodni, iż znak opisuje cechy produktu zamiast wskazywać jego pochodzenie.

Spis treści:

Historia sporu o znak V12X

Sprawa dotyczyła unijnego słownego znaku towarowego V12X, zarejestrowanego dla silników i motorów używanych m.in. w łodziach, statkach i zastosowaniach stacjonarnych. W grudniu 2022 r. Rolls-Royce Power Systems złożył wniosek o unieważnienie tego znaku, twierdząc, że oznaczenie jest pozbawione charakteru odróżniającego i ma charakter opisowy. Początkowo Wydział Unieważnień Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO) oddalił ten wniosek, ale później Izba Odwoławcza EUIPO zmieniła decyzję i unieważniła znak w całości. MAN zaskarżył tę decyzję do Sądu UE, jednak przegrał.
Dlaczego sprawa jest ciekawa? Bo V12X brzmi jak typowe oznaczenie techniczne: coś pomiędzy nazwą silnika, kodem modelu i specyfikacją produktu. Dla wielu firm z branż przemysłowych to codzienność. Problem zaczyna się wtedy, gdy przedsiębiorca chce taki kod zamienić w pełnoprawny znak towarowy i uzyskać na niego monopol. Sąd UE przypomniał, że prawo znaków towarowych nie służy do blokowania oznaczeń, które rynek będzie odczytywał głównie jako opis parametrów lub właściwości towaru.
W tej sprawie znaczenie miało też to, jak odbiorcy z branży rozumieją oznaczenie. Sąd przyjął, że właściwym kręgiem odbiorców są między innymi profesjonaliści znający rynek silników morskich. Tacy odbiorcy mają wysoki poziom uwagi, ale to wcale nie pomogło właścicielowi znaku. Wręcz przeciwnie: przy specjalistach łatwiej uznać, że szybciej wychwycą opisowe znaczenie oznaczenia.

Co mówi prawo o technicznym znaku towarowym

Sedno rozstrzygnięcia było dość brutalne dla właściciela znaku. Sąd potwierdził, że element „V12” jest opisowy dla silników, bo oznacza jednostkę z dwunastoma cylindrami w układzie V. To, zdaniem Sądu, było w branży czymś oczywistym i dobrze znanym. Rolls-Royce przedstawił przy tym dowody z rynku, w tym materiały techniczne różnych producentów, pokazujące, że takie oznaczenie jest powszechnie rozumiane właśnie w ten sposób.
Jeszcze ciekawszy był element „X”. MAN sam tłumaczył w materiałach marketingowych, że litera ta oznacza między innymi „next generation”, „extra displacement” i „excellent power-to-weight ratio”. Sąd uznał, że skoro sam właściciel przypisuje znakowi takie znaczenia opisowe, to jest to mocny dowód, że odbiorca również może odczytywać oznaczenie nie jako markę, lecz jako komunikat o właściwościach produktu. Innymi słowy: reklama, która miała budować atrakcyjność nazwy, pomogła później ją unieważnić.
Sąd zaakceptował też materiał dowodowy z internetu, w tym zrzuty ekranów i linki do stron. Podkreślił, że przepisy unijne nie zamykają katalogu dopuszczalnych dowodów, a sama możliwość manipulacji treścią strony nie wystarcza, żeby automatycznie odrzucić screenshoty. Kto kwestionuje taki dowód, musi pokazać konkretne i wiarygodne okoliczności wskazujące na manipulację lub fałszerstwo. To ważny praktyczny sygnał dla sporów znakowych prowadzonych dziś coraz częściej na podstawie materiałów online.
Sprawa V12X przypomina też prostą zasadę: znak towarowy ma wskazywać pochodzenie handlowe, a nie opisywać typ, generację, moc lub parametry produktu. Jeżeli oznaczenie wygląda jak kod techniczny i rynek tak właśnie je czyta, jego obrona będzie bardzo trudna.
W branżach technicznych to często ważniejsze niż samo wyszukiwanie kolizji z wcześniejszymi rejestracjami.

Techniczny znak towarowy – komentarz rzecznika patentowego

To jedna z tych spraw, które przedsiębiorcy z branży przemysłowej powinni przeczytać dwa razy. Bardzo wiele firm działa dziś tak, że produkt ma nazwę marketingową, ale równolegle używa też oznaczeń typu X200, V8, TDI, XR albo właśnie V12X. Problem polega na tym, że nie każdy taki kod nadaje się do zamiany w znak towarowy.
Co o tym myślę? Jeżeli oznaczenie brzmi jak język techników, inżynierów i katalogów produktowych, to urząd albo sąd może uznać, że rynek odbiera je właśnie w ten sposób. A wtedy nawet sprytny branding nie wystarczy, żeby zrobić z kodu pełnoprawną markę.
Najciekawsza lekcja z tego wyroku jest jednak inna. Firmy powinny bardzo uważać, jak opisują własne oznaczenia w reklamie i materiałach sprzedażowych. To, co marketing uzna za zaletę nazwy, prawnik po drugiej stronie może później wykorzystać jako dowód jej opisowości.

Co techniczny znak towarowy oznacza dla przedsiębiorców

Dla przedsiębiorców wniosek jest bardzo praktyczny. Jeżeli chcesz chronić nazwę produktu z branży technicznej, przemysłowej albo motoryzacyjnej, nie zakładaj od razu, że każda kombinacja liter i cyfr nadaje się na znak towarowy. Najpierw trzeba sprawdzić, czy oznaczenie nie opisuje typu, układu, generacji, mocy albo innych parametrów wyrobu.
To ważne także dla polskich firm. W praktyce wiele przedsiębiorstw tworzy oznaczenia „pół-techniczne”, bo brzmią nowocześnie i profesjonalnie. Tyle że właśnie przez to mogą mieć za słabą zdolność odróżniającą. Dlatego przed zgłoszeniem warto zrobić nie tylko badanie znaku towarowego, ale też spokojnie ocenić, czy lepiej budować ochronę wokół mocniejszej nazwy głównej, a kod techniczny zostawić jako element specyfikacji produktu.
Druga lekcja dotyczy dowodów. Spór V12X pokazuje, że w postępowaniach przed EUIPO i sądami unijnymi internet jest pełnoprawnym polem dowodowym. Firmowe strony, katalogi PDF, opisy produktów i stare materiały reklamowe potrafią wrócić w najmniej wygodnym momencie. Dlatego strategia marki powinna być spójna: jeśli coś zgłaszasz jako znak, nie opisuj tego równocześnie wszędzie jako czysto technicznej cechy produktu.
Najprostsza lekcja z tej sprawy brzmi więc tak: nie każdy kod da się zmonopolizować jako markę. A czasem największym przeciwnikiem zgłoszenia jest własny dział marketingu.

Rzecznik patentowy Robert Jarzynka

Spis treści:

Sprawa V12X przypomina też prostą zasadę: znak towarowy ma wskazywać pochodzenie handlowe, a nie opisywać typ, generację, moc lub parametry produktu

To też może Cię zaciekawić:

Sol de Janeiro: trade dress i funkcjonalne opakowanie
James Pond vs. James Bond: znak towarowy i parodia
NCAA vs. DraftKings: March Madness i granice renomy

Rozpocznij badanie znaku już teraz

W krótkich trzech krokach podaj podstawowe informacje, które pozwolą bezpłatnie zbadać Twój znak przed rejestracją.

    Jaki znak mamy zbadać?

    Podaj szczegółowo, dla jakich towarów lub usług będzie używany Twój znak. W okienku poniżej wyszukaj odpowiedni termin, a następnie kliknij na niego, by dodać towar lub usługę do listy. Możesz dodać jednocześnie wiele towarów lub usług. Przed przejściem do następnego kroku upewnij się, że na liście znajdują się wszystkie towary lub usługi – później nie będzie można jej zmodyfikować!

    jakich produktów lub usług dotyczy rejestracja