W ostatnich dniach opinia publiczna żyje tematem odzieży z logo „NOWROCKY”, w której publicznie pokazał się prezydent Karol Nawrocki. Sprawa ta wywołała lawinę komentarzy dotyczących tego, kto jest właścicielem marki, kto na niej zarabia i czy prezydent powinien promować prywatny biznes. Trudno się temu dziwić – zbieżność nazwisk nie jest tu przypadkowa. Zgłoszenia w Urzędzie Patentowym dokonała Nina Nawrocka, siostra Karola Nawrockiego, co może wskazywać na rodzinny charakter przedsięwzięcia. Mamy więc do czynienia z klasycznym przykładem budowania marki w oparciu o rozpoznawalność nazwiska, co w połączeniu z funkcją publiczną prezydenta naturalnie rodzi pytania o etykę, promocję prywatnego biznesu i transparentność.
Media słusznie węszą temat, bo styk polityki i biznesu zawsze budzi emocje. Jednak w pogoni za sensacją dotyczącą tego, „kto na tym zarabia”, redakcje potknęły się o podstawowe realia prawne. Większość portali informacyjnych, próbując prześwietlić biznesowe tło sprawy, zignorowała podstawowe rozróżnienie między zgłoszeniem znaku towarowego a jego skuteczną rejestracją. Narracja o „zastrzeżonej marce” czy „patencie na nazwę” wyprzedza fakty i wprowadza opinię publiczną w błąd. Aby rzetelnie ocenić sytuację, należy oddzielić warstwę polityczno-biznesową od twardych procedur w sprawach własności intelektualnej.
Sprawdźmy zatem, co tak naprawdę wynika z bazy danych Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UPRP).
Zaglądając do oficjalnego rejestru, widzimy, że znak słowno-graficzny „NOWROCKY” został zgłoszony do ochrony w dniu 5 listopada 2025 roku. Zgłaszającym jest osoba fizyczna – Nina Nawrocka z Gdańska. Znak obejmuje szeroki wachlarz towarów i usług, od odzieży (klasa 25) i sprzętu sportowego (klasa 28), przez żywność (klasa 30), aż po usługi siłowni (klasa 41).
Najważniejsza informacja, która umknęła wielu dziennikarzom, to status sprawy. W dokumentacji widnieje jasno: „Okres sprzeciwowy”. Koniec tego okresu wyznaczono dopiero na 23 marca 2026 roku. Co to oznacza w praktyce? Że znak nie jest jeszcze zarejestrowany, czyli nie uzyskał jeszcze prawa ochronnego. UPRP jedynie przyjął zgłoszenie i opublikował je w Biuletynie Urzędu Patentowego. Teraz trwa czas, w którym osoby trzecie mogą wnieść sprzeciw, jeśli uznają, że ten znak narusza ich prawa. Dopiero jeśli nikt nie wniesie sprzeciwu (lub zostanie on oddalony) i zgłaszająca wniesie stosowne opłaty urzędowe, znak otrzyma pełną ochronę. Do tego momentu marka NOWROCKY znajduje się w swoistym prawnym „przedsionku” i nie posiada ochrony prawnej w pełnym tego słowa znaczeniu.
Niestety, w pogoni za sensacją, rzetelność prawna zeszła na drugi plan. Przykładowo, RMF FM w swoim materiale sugeruje stan dokonany, pisząc o tajemnicach marki i sugerując, że mamy do czynienia z gotowym bytem prawnym w pełnym tego słowa znaczeniu („znak towarowy „Nowrocky” został oficjalnie zarejestrowany”). Sugerowanie w artykule, że istnieje już monopol prawny na markę „Nowrocky”, jest nadużyciem, ponieważ na etapie zgłoszenia taki monopol jeszcze nie istnieje. Zgłoszenie to dopiero prośba o ochronę, a nie jej uzyskanie. Link do artykułu: RMF24 – Tajemnice marki Nowrocky
Równie nieprecyzyjnie do tematu podeszły inne duże redakcje, jak Onet czy Wirtualna Polska, które skupiły się na aspekcie promocyjnym, pomijając fakt, że z prawnego punktu widzenia „marka” jest w fazie embrionalnej procedury przed Urzędem. Link do artykułu: Onet – Kto zarabia na prezydenckich ubraniach? Link do artykułu: WP – Prezydent z logiem Nowrocky
Na tym tle pozytywnie wyróżnia się Gazeta Wyborcza (trójmiasto.wyborcza.pl), o ile za pozytywny przejaw można uznać, że w jej materiale zabrakło kategorycznych niezgodnych ze stanem faktycznym stwierdzeń o „zarejestrowanym znaku”. Redakcja skupiła się na własności i powiązaniach, unikając wpadki, którą zaliczyła konkurencja. Link do artykułu: Wyborcza – Kto zarabia na marce Nowrocky
Jeszcze dalej w kreatywności terminologicznej poszedł Kanał Zero. W materiale wideo (ok. 3:56) pada sformułowanie o „obronie patentowej” w kontekście klasyfikacji towarowej. Link do materiału: Kanał Zero – Analiza ubioru prezydenta
W tym miejscu należy stanowczo zaprotestować i rozwiać wątpliwości na tym tle. Wyjaśnijmy to raz na zawsze:
Nie można „opatentować” nazwy. Można ją jedynie zastrzec jako znak towarowy i uzyskać prawo ochronne w tym zakresie. Mówienie o patentach w kontekście marki odzieżowej to błąd, porównywalny do nazwania samochodu osobowego samolotem tylko dlatego, że oba służą do transportu. Co więcej, w minucie 3:40 materiału Kanału Zero pokazano zrzut ekranu z bazy UPRP, nie zwracając uwagi na kluczową rubrykę „Status: Okres sprzeciwowy”.
Podobne uproszczenia powielają inne media, jak TVP Info czy Fakt, które choć cytują oświadczenia spółki, nie weryfikują ich z publicznie dostępnym rejestrem UPRP pod kątem statusu prawnego. Link do artykułu: TVP Info – Kontrowersje wokół stroju Link do artykułu: Fakt – Pytania o ubrania Nawrocky
W dobie powszechnego dostępu do informacji, weryfikacja statusu dowolnej marki trwa zaledwie kilka minut. Baza Urzędu Patentowego jest jawna i dostępna online dla każdego. Wystarczy wpisać nazwę w wyszukiwarkę, by otrzymać wszystkie niezbędne informacje. Tym bardziej dziwi fakt, że największe redakcje w Polsce powielają błędy, które można wyeliminować kilkoma kliknięciami.
Rzetelne dziennikarstwo powinno opierać się na sprawdzaniu źródeł, a nie na powielaniu skrótów myślowych. Gdy media piszą o „zarejestrowanym znaku”, a w oficjalnym rejestrze widnieje status „Okres sprzeciwowy”, mamy do czynienia z rażącym niedopełnieniem obowiązku weryfikacji faktów.
W krótkich trzech krokach podaj podstawowe informacje, które pozwolą bezpłatnie zbadać Twój znak przed rejestracją.
Zapomniane hasło? Nic straconego. Podaj adres e-mail powiązany z kontem. Wyślemy link do ustawienia nowego hasła